sobota, 5 września 2015

Od Aspen C.D.O. Cassidy

Z lekkim warknięciem zeszłam z beżowej wilczycy. Moje ciemno zielone oczy błysnęły z zainteresowaniem, a uszy stanęły na sztorc.
-Oh, przepraszam. To ty pewnie Ty jesteś Cas? Tą no wiesz... nową taktyczką?- Przekrzywiłam lekko głowę i leniwie machnęłam ogonem.
-Tak to ja.-Cassidy wstała i otrzepała się.-A Ty kim jesteś...?-Zapytała niepewnie.
-Ja jestem Nero. Twoja nowa zwierzchniczka.-Odpowiedziałam jej.-Lepiej chodźmy do bazy.-Wymawiając te słowa ruszyłam przed siebie zgrabnie klucząc między gruzami budynków. Nawet nie spojrzałam w tył i nie sprawdziłam, czy Cassy idzie za mną. Byłam pewna, że tak.
Po kilku przecznicach kurz i pył zupełnie pokrył moje brązowe futerko sprawiając, że nabrało ono szarego odcienia. Nie odnotowałam dziś nadprogramowej aktywności w sektorze mojego patrolu. No... nie licząc Cas, ale ona się nie zalicza.
Po około godzinie spokojnego marszu dotarłyśmy na miejsce. Gigantyczny betonowy bunkier otoczony został ponad 7 metrowym murem.
-Jesteśmy.-Powiedziałam lakonicznie, a jakiś człowiek otworzył nam z wewnątrz bramy. Wkroczyłam do środka, a tuż za mną weszła Cassidy.

<Cass? Brak weny x'D)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz